sobota, 21 kwietnia 2012

Strony z książkami za darmo

Witajcie :)
właśnie dodałam dwa linki w dziale INNE do stron z darmowymi książkami po polsku Bookini i po angielsku Project Gutenberg.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego czytania :)

piątek, 20 kwietnia 2012

Ray Bradbury "Kroniki marsjańskie"


Na początek opis (niekoniecznie krótki  :)  ):

      Pierwsza ekipa, która wyrusza na podbicie Marsa składa się z dwóch ludzi. Pani K (Marsjance) śni się Nathaniel York, kapitan rakiety. Opisuje go swojemu mężowi, który nie wierzy w istnienie stworzeń wysokich na 6 stóp i cal, o niebieskich oczach i na dodatek o białej skórze!!!!! Pan Yll powiadamia żonę, że w odwiedziny przyjdzie doktor, sam wychodzi na polowanie, gdyż oczekiwanie się przedłuża. Żona (niestety) nie może wyjść i powitać przybyszów z trzeciej planety… Mąż po powrocie oznajmia, że się pomylił i doktor ma przyjść kolejnego dnia.
     Druga ekipa składa się z czterech ludzi. Kiedy przybyli na Marsa byli odsyłani od drzwi do drzwi (czyżby polska spychologia?). Wreszcie natrafiają na osobę, która pragnie ich wysłuchać. I co się okazuje?? Że pan Xxx, miejscowy psycholog, bierze ich za wariatów, a ich wygląd a nawet rakietę nazywa iluzjami zmysłowymi. Nie wierząc własnym oczom zabija podróżnych, kiedy ich ciała się nie rozpływają w powietrzu, sam popełnia samobójstwo…
     Marsjanie podczas tych dwóch pierwszych ‘najazdów’ opisywani są jako niskie, brązowe istoty o żółtych oczach.
     Trzecia ekipa składała się z szesnastu ludzi, gdyż jeden z podróżujących zmarł podczas lotu. Natrafiają na małe, amerykańskie miasteczko, które z pozoru przypomina im dom rodzinny. Jeden z pasażerów rozpoznaje krewnych w tym zakątku. Nikt nic nie podejrzewa i podąża za członkami własnych rodzin do domów, w których spędzili dzieciństwo. Kapitan leżąc już w łóżku zastanawia się w jaki sposób wrogowie mogli by ich podejść najbardziej perfidnie. I znając już odpowiedź, okazuje się, że jest już za późno. Następnego ranka 16 trumien jest niesionych przez ‘krewnych’ opłakujących zmarłych…
     Czwarta ekipa liczy sobie 20 ludzi. Archeolog twierdzi, że 4/5 cywilizacji marsjańskiej wymarło tysiące lat temu, a 1/5 tydzień temu, z powodu ospy wietrznej. Będąc na miejscu Spender podczas spaceru dochodzi do wniosku, że sam jest Marsjaninem, uczy się nawet odczytywać pismo kosmitów. Powracając do swojej załogi zabija 6 towarzyszy podróży. Kapitan po rozmowie ze Spender’em zabija go strzałem w pierś.
     Pan Benjamin Driscoll wpadł na pomysł, że przy tak rzadkiej atmosferze, jaka panuje na Marsie, najwięcej pieniędzy przyniosą mu drzewa, które przecież produkują mnóstwo tlenu.
     W kolejnym, krótkim rozdziale ludzie są porównani do szarańczy, co niestety okazuje się prawdą.
     W sierpniu 2002 roku Tomas Gomez ma spotkanie trzeciego stopnia z Marsjaninem ;) : „To była maszyna, jaskrawozielony owad, przecinający delikatnie chłodne nocne powietrze; olbrzymia modliszka o ciele wysadzanym setkami zielonych diamentów, mrugających w blasku gwiazd. Osadzone pomiędzy nimi czerwone klejnoty lśniły niczym fasetkowe oczy. Sześć nóg uderzyło o pradawny szlak z odgłosem przypominającym szum deszczu w oddali. Siedzący z tyłu machiny Marsjanin o oczach z płynnego złota popatrzył na Tomasa, jakby spoglądał w głąb mrocznej studni.” Podczas rozmowy z kosmitą Tomas dochodzi do wniosku, że to co obaj widzą oraz otaczająca ich rzeczywistość różni się i to w wielkim stopniu. „Marsjanin przymknął oczy i otwarł je ponownie. - To może znaczyć tylko jedno. Cała ta sprawa ma jakiś związek z czasem. Tak. Jesteś zjawą z przeszłości.” Nie doszli do porozumienia.
     Czerwiec 2003 przynosi nam opowieść o Murzynach wyruszających w przestworza. Zostawiają prawie cały swój dobytek. Spłacają także długi u swoich panów.
     W kwietniu 2005 Stendhal (nietuzinkowy mężczyzna) buduje dom swoich marzeń na Marsie. Jest on mroczny i jakby prosto spod pióra Poe’go. Zjawia się u niego urzędnik z biura Klimatów Moralnych i oznajmia, że takie fantazyjne budowle nie maja prawa bytu. Okazuje się, że urzędnik był robotem. Kiedy przybywa pracownik biura Klimatów Maralnych we własnej skórze w domu Usher’ów odbywa się bal maskowy. Stendhal pokazuje przybyłemu śmierć wszystkich swoich gości, mówiąc przy tym, że to tylko roboty a nie prawdziwi ludzie. Zabiera urzędnika do lochów gdzie wyjaśnia mu całą prawdę a potem zamurowuje w lochach.
      We wrześniu 2005 państwo LaFarge spotykają swojego zmarłego synka, Toma, który jak się możemy domyślić jest kosmitą. Niestety umiera na środku rynku, gdyż osoby otaczające go widzą w nim swoich bliskich zmarłych. Istota nie wytrzymuje napięcia i jak wosk stapia się.
     Sam Parkhill w listopadzie 2005 napotyka na swojej drodze Marsjanina: „Na pokładach jasnych, błękitnych okrętów snuły się ciemnoniebieski cienie ludzi w maskach, ludzi o srebrzystych twarzach, oczach z błękitnych gwiazd, rzeźbionych złotych uszach, policzkach ze srebrnej folii i wysadzanych rubinami wargach.” W tym samym czasie Ziemia wybucha i pali się zielonym płomieniem. Gdyż na trzeciej planecie wybuchła okropna wojna jądrowa, która pochłonęła większość żyjących istot.
     Grudzień 2005 opowiada o wyludnionym Marsie. Walter Gripp, samotny kawaler, słysząc dźwięk telefonu podąża, aby sprawdzić, kto oprócz niego zamieszkuję te planetę. Po wielu próbach sam znajduje numer telefonu. Odzywa się kobieta. Walter postanawia się z nią zobaczyć i wyrusza w drogę. Rzeczywistość nie była taka jaką sobie wyobrażał. Kobieta była ucieleśnieniem najgorszych jego koszmarów i po spędzeniu z nią zaledwie tylko kilku godzin, postanawia uciec. Woli wieść samotne życie.
     W roku 2026, w miesiącu kwietniu, znajdujemy się w rodzinnym domu pana Hathway’a, który także mieszka na Marsie. Kiedy przybywa kapitan Wilder z podróży z Jowisza, Saturna i Neptuna z niedowierzaniem patrzy na starego kompana (przylecieli na Marsa jako czwarta ekspedycja) i jego rodzinę, która wygląda bardzo młodo jak na rok 2026. Hathway umiera a jego rodzina, roboty, które sam stworzył, nie płaczą po nim, bo ich tego nie nauczył.
     Cztery miesiące później pisarz opisuje dom, który jest w pełni zmechanizowany i sam troszczy się o siebie.
     W ostatnim rozdziale książki czytamy o rodzinnych wakacjach…, które tak naprawę są ucieczką z Ziemi w celu przetrwania.

Ocena: 5 / 5

Moje zdanie:
     Książkę czyta się bardzo dobrze. Wspomnę tylko, że trzecia wyprawa na Marsa skojarzyła mi się z „Gnijąca panną młodą”. Nietuzinkowy mężczyzna, pan Stenhal, jest dla mnie najbardziej barwną postacią w tej książce. Pod wieloma względami się z nim utożsamiam.
Życzę miłej lektury. :)

Poezja


Dziś zamieszczam jeden wiersz polskiej poetki (dobrze znanej każdemu). Niestety muszę przyznać się z niemałym wstydem, że na poezji się nie znam i za bardzo nie jestem nią zainteresowana. Jednak ten wiersz towarzyszy mi już kilka dobrych lat w moim życiu. Polecam serdecznie fragmenty do wpisów do pamiętników i temu podobnych rzeczy ‘na wieczna pamiątkę’.


WISŁAWA SZYMBORSKA
Nic dwa razy

Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najtęższymi w szkole świata
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.

Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś – a więc musisz minąć.
Miniesz – a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.

Pratchett, Pratchett ..............


Dziś kolejne cytaty z cudownej twórczości Terry’ego ;) tym razem „Blask fantastyczny”.
Miłej kontemplacji……

1) „Mówi się, że cisza jest przeciwieństwem hałasu. Nieprawda. Cisza jest tylko brakiem hałasu. Cisza byłaby straszliwym harmidrem w porównaniu z nagłą, cichą implozją bezdźwięczności (…).”

2) „Rincewind nigdy już nie rozmawiał z tym szczególnym drzewem, ale ich krótka wymiana zdań posłużyła za fundament pierwszej drzewnej religii, która z czasem ogarnęła wszystkie lasy świata. Podstawowy dogmat wiary owej religii brzmiał: jeśli drzewo było dobrym drzewem, jeśli prowadziło życie czyste, przyzwoite i uczciwe, może być pewne przyszłego życia po śmierci. A jeśli było drzewem naprawdę dobrym, kiedyś dostąpi reinkarnacji jako pięć tysięcy rolek papieru toaletowego.”

3) „ – To perswazja utrzymuje cały wszechświat – rzekł Belafon. – Nie warto się upierać, że to tylko magia.”

4) „Śmierć Dysku był tradycjonalistą. Miał prawo do dumy z jakości świadczonych przez siebie usług, a przez większość czasu chodził ponury, gdyż nikt go nie doceniał. Przypominał, że nikt nie lęka się samej śmierci, ale bólu, rozdzielenia i zapomnienia. To nierozsądne żywić do kogoś pretensje tylko dlatego, że ma puste oczodoły i jest dumny ze swojej pracy. I wciąż używa kosy, zaznaczał często, gdy Śmierci na innych światach już dawno zainwestowali w kombajny.”

5) „To nie ciemność jest, jak niektórzy uważają, przeciwieństwem światła; ona jest tylko jego brakiem.”

Terry Pratchett "Dysk"


1) „Rasy powstają i zmieniają wszechświat, dostosowując go do swych potrzeb, po czym wymierają. Pojawiają się inne rasy, które także zmieniają zastany wszechświat według własnego gustu i również wymierają. Itd., itp., cdn. I tak od samego początku, gdy była nicość. Proces ciągłego tworzenia jest tym, dzięki czemu istnieje wszechświat, nigdy bowiem nie było czegoś takiego jak naturalny wszechświat.”

2) „Była pełna podziwu dla jej niezgrabności. Ale niezgrabne jest śmieszne. A śmieszne nie jest groźne.”

3) „- To uważaj się za kosmopolitę – poradziła Silver.
- A co to naprawdę znaczy?
- Dobrowolne podporządkowanie świadomości rasowej podstawowej jedności wszystkich istot rozumnych.
- To wcale tego nie oznacza – warknął Marco. – To oznacza nauczenie się języków, którymi mogą mówić małpy, żeby dało się z nimi dogadać, i dostosowanie się do ich zachowań.”

"Pokochała Toma Gordona" Stephen King (oczywiście)


1) „(…) milczenie bywa największym błogosławieństwem, jakie jest w stanie ofiarować nam świat.”

2) „(…) lasy zawsze aż roją się od tego, czego nie lubisz, od wszystkiego, co napawa cię przerażeniem i czego nienawidzisz instynktownie, wszystkiego, co budzi w tobie jedno uczucie: ślepą, wszechogarniającą panikę.”

3) „Jest taka chwila, w której, zdani sami na siebie, ludzie przestają żyć, a starają się zaledwie przeżyć. Ciało, które wykorzystało wszystkie dostępne źródła energii, zaczyna korzystać z własnych zapasów. Powoli przestaje się myśleć. Zdolność postrzegania świata zawęża się, lecz to, co jeszcze się dostrzega, widzi się niezwykle jasno. Kontury rzeczy sprawiają wrażenie zamazanych.”

"Wampir Lestat"


Dzisiaj zamieszczam kilka cytatów z dzieła „Wampir Lestat” autorstwa Anne Rice.
Oto one:
1) „Mówię, o charakterze istot ludzkich, nie o tym, w co wierzą. Mówię o tych, którzy nie przyjmują byle jakiego kłamstwa tylko dlatego, że już tacy się urodzili. Mam na myśli tych, którzy chcą być kimś lepszym. Pracują, poświęcają się, robią coś…”

2) „Poczucie bezsensowności naszego życia w tym miejscu powoli zaczynało rozpalać w nas pragnienie działania.”

3) „Och, kimże jesteś, jeżeli nie kochasz? Jak to możliwe, że sumą twojej mądrości jest zwykła zdolność do uczucia?”

4) „Poezja nabiera sensu, gdy patrzysz na osobę, którą kochasz.”

5) „Śmiertelni czy nieśmiertelni, niewielu naprawdę zadaje pytania. Przeciwnie, próbują uciekać od tego, co nieznane, a odpowiedź sami już ułożyli w swoich umysłach – usprawiedliwienia, potwierdzenia, różne formy pocieszenia, bez których nie mogą dalej żyć. Pytać naprawdę, to znaczy otworzyć drzwi, za którymi znajduje się trąba powietrzna. Odpowiedź może unicestwić i pytanie, i tego, kto je zadał.”

6) „Prawda jest taka, że większość kobiet jest słaba, bez względu na to, czy są śmiertelne, czy nieśmiertelne. Kiedy jednak są silne, są absolutnie nieprzewidywalne.”

Najlepszy cytat na świecie!!


„To jest świat, w którym za wszystko płaci się na bieżąco, czasem trzeba zapłacić niewiele, czasem bardzo dużo; wszystko co się ma!”
"Burza stulecia"

na tym poście kończę rok 2005 :)

Aforyzmy i przysłowia związane ze słowami "książka" i "pisarz"


Aforyzmy związane ze słowem ‘książka’ !! 
1) „Książki – okręty myśli żeglujące po oceanach czasu o troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie”
Francis Bacon
2) „Książka jest przyjacielem, który nigdy nie oszukuje.”
Tristan Bernard
3) „Pokój bez książek jest jak ciało bez duszy.”
Cyceron
4) „Niektóre księgi są groźne; nie wolno ich bezkarnie otwierać.”
„9-te wrota”
5) „Książka jest pasem ratunkowym samotności”.
Ramon Gómez de la Serna
6) „Gdy rozpoczyna się od palenia książek, to skończy się na paleniu ludzi.” Heinrich Heine
7) „Książki, których przede wszystkim należałoby zakazać na świecie, to katalogi zakazanych książek.”
Georg Christoph Lichtenberg
8) „Książki są jak towarzystwo, które człowiek sobie dobiera.”
Charles Louis de Montesquieu
9) „Wszystkie książki można podzielić na dwie grupy: książki na chwilę i na każdą chwilę.” John Ruskin.”
10) „Prawdziwa książka jest siecią, której oka stanowią słowa.”
Antoine de Saint-Exupéry
11) „Tworzyć księgozbiór to uprawiać w cichy i skromny sposób sztukę krytyki.”
Jorge Luis Borges

Aforyzmy związane ze słowem ‘pisarstwo’ !!
1) „Zawsze łatwo pisać rozwlekle; zwięzłość – oto co zabiera czas.”
Alain
2) „Sztuka pisarza polega przede wszystkim na tym, abyśmy czytając go, zapominali, że posługuje się on słowami.”
Henri Bergson
3) „Oryginalnym pisarzem nie jest ten, który nikogo nie naśladuje, ale ten, którego nikt nie potrafi naśladować.”
François René de Chateaubriand
4) „Z tego, że ktoś pisze szybko, nie wynika, że pisze dobrze, ale z tego, że pisze dobrze, wynika, że pisze szybko.”
Kwintylian
5) „Umiejętność pisarską zasadza się na sztuce wykreślania.”
Gotthold Ephraim Leasing

Przysłowia związane ze słowem „książka”:
1) Książka jest jak ogród noszony w kieszeni. (chińskie, arabskie)
2) Książki mędrców są pomnikami, nieuków – grobami. (greckie)
3) Kto nie kocha książki, umiera zhańbiony. (francuskie)

Lśnienie: Kubrick vs. Garris


Serdecznie zachęcam do przeczytania artykułu, którego tytuł jest do góry, oto link: http://www.stephenking.pl/sk_artykuly_23.html
Całkowicie zgadzam się z autorem tego artykułu, jest mi on bardzo bliski(artykuł), gdyż na podstawie "Lśnienia" zdawałam maturę ustną z j. polskiego.
Pozwolę sobie tutaj na cytat: ' Film Kubricka i mini-serial Garrisa może skłócić nawet największych przyjaciół dlatego też ekranowe "Lśnienie" dołączyło do grona drażliwych tematów (takich jak religia czy polityka),a dyskusje na jego temat powinno się omijać szerokim łukiem.'
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej lekturki!!!! ;)

Cytaciki króla ;)


„Przez moment porównywał samotność z bezsennością – obie jednakowo ciche i zdradzieckie, obie z czasem coraz silniejsze, obie dzielą zamiast łączyć, obie towarzyszki rozpaczy, przeciwniczki miłości.”
„Bezsenność”

„Nie jesteś właścicielem jakiejś rzeczy, jeśli nie potrafisz z niej zrezygnować, jaką korzyść odniósłby człowiek, nic by nie zyskał, zyskałby dokładnie zero, i tego nie nauczysz się w szkole, tego uczysz się na takiej wędrówce.”
 „Talizman”

„Tylko głupiec mógłby próbować tworzyć dzieło za pomocą złych narzędzi.”
„Misery”

Przypominam wszystkim, że „Talizman” został napisany wspólnie z Peterem Straubem. ;)

"Egzorcyzmy Emili Rose"


Właśnie wyszłam z kina i muszę przyznać, że się zawiodłam..... Proponuję wszystkim którzy się wybierają na ten film zobaczyć wcześniej "Storm of the century" (który jest tłumaczony na polski: "Burza stulecia", bądź "Sztorm stulecia" - ten akurat polecam szczególnie!!! :) ). W "Egzorcyzmach..." można zobaczyć Colma Feore'a, który grał Linoge'a. Pierwsza sprawa to ta w jaki sposób przedstali tą opowieść - na sali sądowej!! Więc nie możemy do końca poczuć się jak na prawdziwym horrorze, sytuację ratuje doktor (który niestety umiera). Jeśli macie dużo wolnego czasu i trochę forsy to proszę, ale moją opinie już znacie.
Pozdrawiam

Cytaciki z Wyndhama ;)


Hej! witam wszystkich serdecznie na moim blogu!
Dziś kilka cytatów z powieści Johna Wyndhama, ubolewam nad tym, że mało kto o nim słyszał :(
 „Dzień tryfidów”:
1) "Być od kogoś zależnym to rzecz upokarzająca, lecz jeszcze gorzej jest, kiedy się nie ma od kogo być zależnym."
2) "Rzuciłem okruchy kilku wróblom, pierwszym ptakom, jakie tego dnia widziałem. Ich rezolutna obojętność na powszechną klęskę sprawiła, że poczułem się trochę lepiej."
3) "Świat nie kończy się ot tak, po prostu … To nieprawdopodobne… niemożliwe…"
4) "Najbardziej wstrząsająca jest w tym wszystkim świadomość, że tak łatwo straciliśmy świat, który wydawał się taki bezpieczny i pewny."
5) "Śmierć jest tylko wstrząsającym zakończeniem egzystencji, dopiero rozkład jest czymś ostatecznym, finalnym."
6) "Teraz po raz pierwszy doznałem przerażenia, jakim prawdziwa samotność napełnia przedstawiciela gatunku z natury swej towarzyskiego. Zdawało mi się, że jestem nagi, wydany na łup wszelkich okropności czyhających za każdym węgłem …"

„Poczwarki":
7) "Słowa istnieją po to, aby użyte przez poetę, osiągnęły jednobarwny obraz cielesnej miłości – poza tym niezręcznie zawodzą."

Który cytat Wam się najbardziej podoba?

"Dzień tryfidów" by John Wyndham – recenzja


 Jest to jedna z najlepszych książek s-f, jakie do tej pory czytałam.
    Na początku czytania tej książki widziałam pewne podobne sytuacje, jakie zostały umieszczone w „Wojnie światów” Wellsa, jednak kiedy już się wczytałam zobaczyłam, że jest to naprawdę dobra książka z podobnymi założeniami.
    W ‘Dniu tryfidów’ nieliczna grupa ludzi, która ocalała (ogromna większość oślepła od „komety”, inni się zabili lub po prostu tryfidy dokonały dzieła) musiała na nowo odbudować świat, co tak naprawdę jest dla nas niewyobrażalne. Trzeba było zacząć wszystko od nowa.
    A co się tyczy różnych postaw względem katastrofy oto one:1) wiele osób ociemniałych (nawet wykształconych) popełniło samobójstwo,  
2) ludzie niewidzący próbowali schwytać widzących, aby byli ich niewolnikami,
3) wzięcie sprawy w swoje ręce, czyli opieka nad najbliższymi (główny bohater), walka z tryfidami i gromadzenie zapasów,
4) utworzenie Rady (najwyższej władzy), która ustala bardzo rygorystyczne prawa przetrwania: jednostka -> czyli 11 osób w tym tylko jedna widząca, a cała reszta to niewolnicy. 
No cóż nie znaleziono żadnego środka zwalczającego tryfidy (śmiercionośne rośliny – zwierzęta), ale mam nadzieję, że by się w końcu to udało.

Ocena: 5/5

Utwór ten dzieli ludzi na: dobrych, złych i zaślepionych (nie mam na myśli ludzi ślepych). Podczas czytania zastanawiałam się co ja bym zrobiła w sytuacji zagrożenia i gdybym została jedna z nielicznych osób widzących. Niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Ale wiem jedno CZASAMI TRZEBA ZREZYGNOWAĆ Z WŁASNYCH POSTAW MORALNYCH, ABY PRZETRWAĆ (nie trzeba zabijać, ale kraść tak). Nio i oczywiście: GRUNT TO NIE WPADAĆ W PANIKĘ!!!!!

POLECAM SERDECZNIE J

Cytaty z "Serca Atlantydów"


„Oczywiście są też wspaniałe książki, w których nie ma ani kawałka dobrej opowieści. Od czasu do czasu czytaj dla samej opowieści, chłopcze. Nie bądź jak te snoby, które uznają tylko literaturę „wysokich lotów”. Od czasu do czasu czytaj też coś dla samych słów, dla języka. Nie bądź jak te głupole, którzy nigdy tego nie robią. A jeśli uda ci się znaleźć książkę, w której jest i ciekawa historia, i piękny język, traktuj ją jak największy skarb. ‘ ‘ Potraktuj lekturę tak jak wyprawę w nieznane. Poruszaj się bez mapy, rysuj za to własną, w miarę jak posuwasz się naprzód. ‘ ‘ Zwięzłość to dusza rozumu.”
„ Serca Atlantydów” Stephen King

Śmierć szczurów?? To tylko Terry ;)


 „Śmierć szczurów nadgryzł pasztecik, bo kiedy jest się personifikacją śmierci małych gryzoni, należy się zachowywać w określony sposób. Z tego samego powodu naznaczył też moczem jedną z rzep, choć tylko metaforycznie, bo kiedy jest się małym szkieletem w czarnej szacie, to pewnych rzeczy technicznie nie da zrobić.”
„Wiedźmikołaj” Terry Pratchett

Ćwiczenie wymowy i etymologia słowa: Yahoo


„Podczas czwartej podróży Guliwer dociera do krainy Houyhnhnmsów (niech ktoś spróbuje to wymówić!!!!), mądrych koni, żyjących według dobra i rozsądku. W tej samej krainie żyją Yahusi (Yahoos), zdegenerowana rasa ludzka, która utraciła zdolność rozumowania, z wyjątkiem doskonalenia brutalnych instynktów, instynktów na domiar złego cuchnąca z daleka niecywilizowanym odorem.”
zaczerpnięte z ‘Dzieje kultury brytyjskiej’ by Wojciech Lipoński

Jak Wam się to podoba?? 
Teraz już wiadomo co oznacza jedno z najbardziej znanych słów Internetu

niedziela, 8 kwietnia 2012

Pierwszy cytat


 „Mnóstwo ludzi nie zdaje sobie sprawy, że po to, aby ktoś nas traktował poważnie, trzeba przemawiać do niego jego własnym językiem. Jeżeli mówisz jak prostak, a cytujesz przy tym Shelleya, ludzie uważają, że jesteś przekomiczny, coś niby tresowana małpa, ale nie zwracają uwagi na to, co mówisz. Trzeba do nich mówić tym językiem, który mają zwyczaj brać poważnie.”
"Dzień Tryfidów" John Wyndham

Pierwszy post

Witaj :) Postanowiłam przenieść swojego całego bloga tutaj (z adresu http://rainboow.blog.onet.pl/), ze względu na opóźnienia jakie ma onet. Postaram się poprzenosić wszystkie posty oraz linki, a także sprawić, żeby layout był podobny. Tak więc zachęcam wszystkich do czytania jak największej ilości książek. Do dzieła!! :)